Sałatki rybne

I Ty zrób sobie przerwę w pracy! Nie ma znaczenia gdzie pracujesz – przy biurku, na budowie, za kółkiem czy gdziekolwiek indziej – musisz czasami zapomnieć o obowiązkach i oderwać się od pracy. Warto wtedy coś przekąsić. Do przerwy doskonale pasuje pyszna sałatka, stworzona z najświeższych składników i według sprawdzonych przepisów. Nareszcie jest okazja, aby wstać od biurka i porozmawiać ze znajomymi. Niech przerwa na sałatkę stanie się Twoją codzienną chwilą przyjemności!

Przeczytaj, w jaki sposób Patrycja zaczynała pracę i jak sałatki zmieniły jej przerwę w prawdziwy relaks!

Zobacz jak Bartkowi i jego znajomym z pracy udało się przekonać dyrektora do przerwy w pracy!

Odkryj jak Marcie sałatki pomogły w lepszym odżywianiu, a przy tym uporządkowaniu papierów w pracy!

Wyślij swoją petycję

Stwórz własną wiadomość do znajomego i zaproponuj mu sałatkową przerwę!

Od kilku tygodni jestem w nowej pracy i strasznie chciałam się wykazać, dlatego pracowałam jak szalona. Powoli już zaczynałam nie wyrabiać, ciągle praca, praca i praca. Bez wytchnienia.

W końcu pomyślałam sobie – dziewczyno wyluzuj! Przecież tak nie można, trzeba zrobić sobie przerwę! Urwałam się na chwilę z pracy poszukać jakiejś szybkiej i zdrowej przekąski. Miałam już dość szybkich dań, fast-foodów i innych niezdrowych potraw. Chciałam czegoś smacznego i naturalnego. W sklepie trafiłam na Salaterię, tę włoską, z brokułami – w ogóle pełną warzyw. A jako, że jestem wielbicielką Włoch musiałam spróbować. Była wyśmienita! Pozostałe zresztą też, od teraz nie wyobrażam sobie bez nich przerwy! Mam teraz taki mały rytuał. Chociaż na chwilę mogę zapomnieć o komputerze, telefonie, faksie i wreszcie nie jestem wiecznie zmęczona.

Przy okazji przerwy mogłam wstać od biurka i lepiej poznać ludzi, z którymi pracuję. Wszyscy są bardzo sympatyczni. Okazało się, że nie ja jedna zajadam się sałatkami. Dwa piętra wyżej pracuje taki Artur, który też jest ich fanem. A najlepsze jest to, że nie tylko to nas łączy. Wczoraj zaprosił mnie do kina! :)

Jestem nauczycielem w podstawówce i jak to bywa w pracy z dzieciakami – zawsze jestem zabiegany. A to dyżur na przerwie, a to poprawić kartkówki, a to mama Jasia przychodzi, bo nie mogła być na wywiadówce. Pracuję jak maszyna! Co więcej - okazało się, że koleżanki i koledzy z pracy mają to samo. W końcu powiedzieliśmy dyrektorowi – basta! Nie może być tak, że podczas przerwy mamy więcej pracy, niż w czasie lekcji!

Basia – nasza polonistka napisała petycję, wszyscy się podpisaliśmy i pokazaliśmy dyrektorowi. Ale zrobił minę! Zaczął coś kręcić, że my mamy obowiązki, że ta nasza praca to taka misja. W końcu Wojtek (nauczyciel fizyki) się zdenerwował i powiedział głośno: "Ale my nawet nie mamy czasu żeby coś zjeść! Wszystko, czego chcemy to, chociaż chwila przerwy na sałatkę!" Dyrektor zapytał, o jaką sałatkę mu chodzi, a ten pokazał mu Salaterię. Bodaj norweską, tę z łososiem. Pryncypał spróbował i totalnie odjechał. Widać, że chłopu też potrzebna była chwila relaksu. Tak się rozsmakował, że momentalnie ustalił nowe zasady – najpierw przerwa, potem obowiązki. Kartkówki i rodzice mogą poczekać! Wreszcie mamy chwilę dla siebie i przy okazji siłę do prowadzenia lekcji.

Pracuję w urzędzie i zawsze mam urwanie głowy. Papierkowa robota przy biurku to, wbrew pozorom, nic łatwego. Mnóstwo pism, deklaracji, podań i druczków - normalnie zakopać się w tym można! A gdzie tu jeszcze znaleźć czas, żeby coś zjeść! Niestety, w tym pędzie musiałam się odżywiać wszystkimi rodzajami zup i dań w kubku. Ani to smaczne, ani pożywne, ale przynajmniej można szybko zjeść.

Pewnego razu miałam z tego powodu niezłą wpadkę. Oczywiście jak zwykle siedziałam po uszy w makulaturze, a gdzieś pod ręką miałam moją przekąskę. W pewnym momencie tak niefortunnie ruszyłam ręką, że cała zawartość kubka wylała mi się na jakiś ważny papier. W tej samej chwili do pokoju wszedł naczelnik. Myślałam, że już po mnie! A on tylko spojrzał, powiedział, że ten druczek właśnie miał iść do niszczarki i wyszedł. Po chwili wrócił z Salaterią i stwierdził, że trzeba czasami zrobić sobie przerwę. Sałatki na pewno na nic nie wyleję i przy okazji będę się lepiej odżywiać. I rzeczywiście! Salateria smakuje o niebo lepiej od dawnych przekąsek i jest o wiele bardziej pożywna, jestem wprost uzależniona od polskiej tradycyjnej, warzywnej. Teraz już nie mam wątpliwości co zjeść podczas przerwy.